Kącik maleństwa w odcieniach szarości.

Kącik maleństwa to bardzo ważne miejsce w każdym domu, w którym pojawia się nowy członek rodziny.  Najważniejsze by było ono urządzone funkcjonalnie, w stonowanych barwach, dzięki którym naszemu dziecku będzie lepiej się wyciszyć i zregenerować przed snem. Łóżeczko Kubusia znajduje się u nas w sypialni niestety przez jej „wielki” metraż nie dałam rady złapać w kadrze całości tej przestrzeni. Bardzo jednak chciałam wam pokazać jak to miejsce mniej więcej wygląda dlatego zrobiłam mały miszmasz i na chwilę przeniosłam łóżeczko Kuby do pokoju Szymka. 😉 Tutaj spokojnie mogłam zrobić zdjęcia, pokazać wam łóżeczko, stylistykę, w jakiej kącik jest urządzony oraz piękne tekstylia. Jak już wiecie i widzicie na zdjęciach jednym z moich ulubionych kolorów, który przeważa w naszym mieszkaniu, jest kolor szary. Wyprawka Kubusia od początku była bardzo stonowana, naturalna i w niej również nie mogło zabraknąć ukochanej szarości oraz bieli. Kącik został więc również urządzony w tych barwach. Na ścianie, która jest w kolorze gołębiej szarości wisi girlanda od numero 74, a pod nią mini plakat od Mrs.Mighetto. Na podłodze możecie zauważyć matę liść, która służy nam nie tylko do zabawy, ale jest też świetnym elementem dekoracyjnym w postaci mini dywanu. Łóżeczko jest w kolorze klasycznej bieli, więc pasuje do wszystkiego i wtopi się w każde wnętrze. Jednak główną rolę gra tu przede wszystkim pościel, która jest dopracowana w każdym szczególe. Niby prosta, stonowana, bez kolorowych nadruków, a jednak przez te frędzle, piękna i wyjątkowa. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że jest to jedna z najpiękniejszych pościeli, jaką widziałam dla bobasa i sama chętnie bym taka przygarnęła tylko w rozmiarze 5 razy większym. Jest idealnie w moim stylu i moim zdaniem dopełnia „sypialnie” Kuby w każdym calu. Jest wykonana z bawełny i nie posiada żadnych guziczków czy zatrzasków, którymi dziecko mogłoby się zadławić. Do tego mamy prześcieradło w paseczki od colorstories, które sprawia, że całość nie jest bardzo monotonna i nudna oraz ukochanego pluszaka (w tym przypadku jest to najmilsza przytulanka ever od jellycat). Uwielbiam to jego małe „wnętrze” i cieszę oko tymi kolorami, bo wiem, że przyjdzie ten moment, kiedy szarą pościel zamienimy na tą z superbohaterami, a na ścianie pojawią się plakaty z ulubionych kolorowych bajek. Cóż, taka kolej rzeczy i z doświadczenia wiem, że lepiej z tym nie walczyć, bo i tak drogie mamy, nie wygramy z batmanem czy spidermanem.

 

 

POŚCIEL ORAZ MATA – MAAMUT tu

LOZECZKO – WEAREMOKEE

3 thoughts on “Kącik maleństwa w odcieniach szarości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *