Wyprawkowe must have.

 

Trzy miesiące i trzy, a nawet cztery moim zdaniem najbardziej trafione przedmioty, zabawki, rzeczy w naszej wyprawce.

Po pierwsze! Baby gym od Little Leaf, o którym wspominałam już w osobnym poście. tu W dwóch pierwszych miesiącach życia mały obserwował czarno-białe zawieszki z wielkim skupieniem. Mógł tak leżeć i patrzeć na nie nawet przez godzinę. Teraz zaczyna do nich gaworzyć i próbuję złapać je swoimi małymi rączkami ćwicząc tym samym koordynację. Prócz tego zawieszki zabieramy ze sobą na każdy spacer, zaczepiając je na budce wózka. Na pewno ponownie zdecydowałabym się na zakup tego stojaka. <3

Po drugie to kosz Mojżesza. Miałam co do niego mieszane uczucia. Zastanawiałam się, czy będzie mi potrzebny, chodź tyle pozytywnych opinii o nim słyszałam.  I wiecie co? Był to strzał w dziesiątkę. Kosz nie dość, że pięknie wygląda, to można go ze sobą zabierać w każde miejsce w domu.  Dzięki temu Jakub przez pierwsze miesiące swojego życia był ciągle przy nas, a ja mogłam co chwilę do niego zaglądać.

Po trzecie ulubiony pluszak Kuby, czyli króliczek Stefanek od Jellycat. Znałam go już wcześniej, gdyż takiego samego tylko nieco większego posiada Szymek. Jest to najmilszy misiek ever! Naprawdę. Nie znajdziecie lepszego. Mały zasypia z nim, budzi się przy nim i oczywiście Stefan podróżuje z nami wszędzie. Na pewno nie jest to nasz ostatni pluszak tej marki.

Po czwarte pościel do łóżeczka od Kalamati. Minimalistyczna, niezwykle delikatna, lekka i ciepła. Idealnie pasująca do naszego stylu i naszej wyprawki.

I na tym miałam skończyć, ale muszę wspomnieć jeszcze o naszym wafelkowym kocyku od Mallino. Jest duży, wykonany z lnu i ma przepiękny odcień błękitu. Zdecydowanie jest tym ulubionym.

Jest jeszcze parę rzeczy, które są nam niezbędne i o których na pewno wspomnę w innych postach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *