Love and happiness.

  Dziś trochę o miłości, szczęściu i dzieciach. Bo przecież każdy z nas chce być szczęśliwym?
Jednak do szczęścia potrzebujemy wielu rzeczy. Ja kieruję się zasadą: KOCHAM, WIĘC JESTEM SZCZĘŚLIWA. 😉 Bo cóż to za życie bez miłości? Gdy nie ma nikogo, kto troszczy się o nas, komu na nas zależy, kto cieszy się z nami i płacze, kto nas przytuli i rozweseli gdy przeżywamy ciężkie chwile?
  Phil Bosmans słusznie zauważa, że „Miłość to siła nabywcza szczęścia”. Moim szczęściem jest moja rodzina, a największą miłością mój syn. To on wprowadził do mojego – naszego życia radość, trochę chaosu i wiele miłości. Jego pojawienie się na świecie odwróciło nasze życie o 360 stopni. Zmieniły się nasze priorytety, a on stał się naszym numerem jeden. I nigdy, przenigdy bym tego nie zmieniła. Bo to dzieci uczą nas jak czerpać z życia radość, jak kochać bezgranicznie i jak niewiele potrzebne jest do bycia szczęśliwym. To dzięki nim dostrzegamy rzeczy wcześniej niezauważalne, 
a każdą sekundę naszego życia chcemy wykorzystać na maksa. Kochajmy je najmocniej jak tylko możemy, całujmy kiedy mamy na to ochotę i przytulajmy najsilniej jak potrafimy. Bo one kiedyś też dorosną, będą mieć swoje dzieci i będą im przekazywać to co my przekazaliśmy im w dzieciństwie.. MIŁOŚĆ.
Szymon: sweter – ZARA | buty – NIKE JORDAN | chusta – BURBERRY
Mama (Ja): płaszcz, buty, torebka – ZARA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *